foto1
foto1
foto1
foto1
foto1


Z dużym zadowoleniem przyjęliśmy pomysł obecnego rządu na wprowadzenie podatku, który ma zapewnić dodatkowe dochody Narodowemu Funduszowi Zdrowia. Nikt zdrowy na umyśle nie ośmieli się powiedzieć, że służba zdrowia w Polsce jest na odpowiednio wysokim poziomie finansowania. Mamy nadzieję, że projektem ustawy w tym temacie, wkrótce zajmie się Sejm RP. Nowy podatek nałożony przez PiS ma objąć wszystkich nadawców i wydawców, w tym przede wszystkim wielkie i bogate koncerny technologiczne oraz korporacje. Podstawą do wyliczenia opłaty będzie przychód z reklamy. 50% z opłaty solidarnościowej ma zostać przeznaczone na wspomniany wcześniej NFZ; a 40% na Fundusz Wsparcia Kultury i Twórczości. Słuszna i konieczna opłata ma objąć tradycyjne media elektroniczne, a więc de facto wszystkie telewizje, rozgłośnie radiowe oraz media publiczne. Składkę będą płaciły także media papierowe, operatorzy reklamy zewnętrznej czy nawet kina. Najbardziej nas cieszy, że podatek ma objąć przede wszystkim cyfrowych gigantów takich jak: Facebook, Google, Amazon czy Allegro.

 

Dlaczego mielibyśmy nie popierać słusznych inicjatyw PiSu na lepsze finansowe funkcjonowanie państwa polskiego. Jesteśmy środowiskiem endeckim, wyraźnie propaństwowym. Tam gdzie obecna większość rządowa potrafi dostrzegać i realizować polski interes narodowy, powinien mieć zawsze szczere poparcie zwykłych obywateli. Zacietrzewienie, zaślepienie ideologiczne oraz walka polityczna różnych partyjnych frakcji także musi mieć swoje granice. Skoro nawet bankster Mateusz Morawiecki jest zwolennikiem tego rozważanego nowego podatku, dlaczego my - zwykli Polacy - mielibyśmy być przeciwko? Jeśli chodzi o internet, stawka podatku ma być jednolita i wynosić 5% od przychodów reklamowych. Nowy projekt ma trafić w niedalekiej przyszłości do Rządowego Centrum Legislacji. Naszym zdaniem Sejm RP powinien zająć się nim jak najszybciej; w końcu choćby teoretycznie jest on odpowiedzialny za dbanie o polską rację stanu.

Wielkie koncerny międzynarodowe, globalne zarabiają na polskim rynku ogromne pieniądze, najwyższy więc czas by zaczęły się poczuwać do płacenia realnych podatków w naszym kraju. Skoro nie chcą się poczuwać do pewnych obowiązków, trzeba je zmusić do partycypowania i dzielenia się z biednym państwem polskim uzyskanymi przychodami. Musimy podjąć, choćby próbę twardej walki o własny dobrobyt finansowy; nikt inny tego za nas nie zrobi. W innym wypadku zawsze będziemy postrzegani przez kraje Europy zachodniej za słowiańskich tubylców, parobków i niewolników. My sami, jako Polacy, powinniśmy zmierzać do odrzucenia tego liberalnego, szkodliwego modelu podchodzenia do zagadnień ekonomicznych i gospodarczych. Tacy ludzie jak Leszek Balcerowicz, Janusz Lewandowski czy Donald Tusk i ich chore pomysły na państwo polskie, powinny być już dawno na marginesie i śmietniku życia polityczno-gospodarczego w naszej Ojczyźnie. Chyba nie pragniemy być dalej krajem bezwzględnie skolonizowanym i wyzyskiwanym przez obcy, zagraniczny kapitał, z opinią gospodarczej neokolonii Niemiec, charakteryzującej się tanim rynkiem zbytu oraz półdarmowej siły roboczej. Chcemy być poważnie oraz podmiotowo traktowani przez inne kraje Europy i świata, zacznijmy więc wymagać od siebie i własnych krajan traktować się rzetelnie. Żaden mądry i dumny naród europejski nie zbudował własnej siły państwowej na spolegliwej, wasalnej i usłużnej postawie wobec całej Europy. Odrzućmy wreszcie jako naród polski te złe, szkodliwe kompleksy i poczucie niższości wobec bogatej, zatracającej się Europy zachodniej jak i złudne, iluzoryczne poczucie wyższości wobec Rosji czy Białorusi. Dysponujemy cichą nadzieją, że Prawo i Sprawiedliwość na prawdę ma zamiar wprowadzić ten dodatkowy podatek od globalnych graczy, a nie jest to tylko chęć wprowadzenia tego zagadnienia na wewnętrzny polski rynek oraz bezproduktywna debata. Niestety, już raz polski rząd musiał się potulnie wycofywać ze słusznego planu nowelizacji ustawy o IPN, gdzie chodziło o próbę walki o dobre imię Polski. Tego się właśnie najbardziej obawiamy, że w wyniku potężnych nacisków lobby amerykańsko-żydowskiego w demoliberalnej Polsce, PiS znowu zostanie zmuszony do zdystansowania się z próby nałożenia tego podatku. Gdy całe bezpieczeństwo militarne naszego kraju opiera się na jednym, dalekim zresztą i dość egzotycznym sojuszniku a nie ma gruntownych starań o jak najlepsze relacje z najbliższymi naszymi sąsiadami, można wtedy takiego nacisku "strategicznego, amerykańskiego przyjaciela", rzeczywiście nie wytrzymać.

Z dużym zaniepokojeniem i autentycznym przygnębieniem przyjęliśmy także, jako narodowe stowarzyszenie, bulwersującą wypowiedź posła Konfederacji Artura Dziambora na temat sprywatyzowania, czyli właściwie sprzedania zagranicznemu kapitałowi, stacji TVP Info. Nie można już dłużej słuchać tego demoliberalnego bełkotu o potrzebie sprzedania za bezcen w III RP wszystkiego co jeszcze ostało się w polskich rękach. Postawę liberalnej frakcji w ramach Konfederacji uznajemy za bardzo szkodliwe wyjście przed szereg oraz jawne wygłupienie się.

Jako Obóz Wielkiej Polski uważamy, w przeciwieństwie do korwinowych liberałów, iż strategiczne gałęzie oraz dziedziny przemysłu państwa polskiego muszą pozostać państwowe. TVP Info można i należy zmieniać, ulepszać i reformować ale nie wolno publicznej telewizji państwowej sprzedawać. Czyżby Konfederacja uznała, że obecne państwo polskie ma zbyt mały współczynnik skolonizowania przez bogate, zagraniczne koncerny medialne jak: TVN, Polsat, Agora i inne? To tak ma wyglądać ta ich rzekoma troska o polskie interesy narodowe? Na miejscu Krzysztofa Bosaka czy Roberta Winnickiego zdystansowałbym się publicznie od kontrowersyjnych słów Dziambora i powiedział, że w tym ugrupowaniu istnieją także inne zapatrywania na temat tego zagadnienia. Jednak żeby wyartykułować i zaznaczyć zdanie odrębne na temat TVP Info należy być odważnym i iść na przekór liberalnym dogmatom uznanym za świętość. Narodowa frakcja Konfederacji traci czas i woli tchórzliwie milczeć. Tak się widocznie zawsze musi kończyć "sojusz" narodowców ze skrajnymi liberałami oraz bezkrytycznymi zwolennikami "wolnego rynku", który rzekomo rozwiązuje wszystkie problemy. Akolici i obrońcy obcego kapitału weszli na głowy "nacjonalistom", narzucili im swój program gospodarczy oraz wizję postrzegania zagadnień ekonomicznych i finansowych. Ale tak być musi, skoro prawdopodobnie wszystko jest determinowane chęcią utrzymania kilkunastu miejsc poselskich w naszym sejmie. To nic nowego, wszak polska polityka szybko powoduje chęć panicznego utrzymania się przy "posłowaniu" z braku innego, ambitniejszego pomysłu na życie.

Nie oczekujemy przestrzegania standardów etycznych i politycznych przez Platformę Obywatelską, nie jesteśmy aż tak naiwni. Jest to ugrupowanie skrajnie antypolskie, bezideowe oraz szyderczo atakujące wszystko co polskie, narodowe, tożsamościowe, katolickie czy konserwatywne. Uważamy, że narodowcy w ramach tego stronnictwa powinni bardziej artykułować swoje istnienie i odrębność w pewnych kwestiach; nie wolno działaczom Ruchu Narodowego żyrować wszystkich pomysłów korwinowców. Wiele wskazuje na to, że nie można jednak liczyć na to. OWP jest zdania, iż wartościowe projekty PiSu jak i każdego innego gabinetu, dla dobra naszego państwa i pomyślności obywateli należy popierać; a głupie, szkodliwe krytykować oraz w miarę możliwości zwalczać. Jeśli Konfederacja zamieni się w opozycję totalną, szybko zniknie z polskiej sceny politycznej. Dlaczego? Ponieważ wśród takiej bezideowej, bezrozumnej totalnej opozycji wobec PiSu już jest wielka konkurencja. Poza tym nasi rodacy brutalnie doświadczeni przez terapię szokową i dziki, antyspołeczny kapitalizm Leszka Balcerowicza oraz innych podobnych mu łajdaków; w latach 90 XX wieku niespecjalnie poważają szacunkiem, akurat ten odłam poglądów politycznych. Oby się nie okazało, iż projekt Konfederacji został pomyślany jako "wentyl bezpieczeństwa" mającego prawdziwe środowiska narodowe w naszej Ojczyźnie wyprowadzić na manowce. Podobnie fatalną byłaby chęć pozbawienia racjonalnej, samodzielnej i głęboko przemyślanej wizji polskiego państwa narodowego oraz tym samym zamiar skanalizowania, właśnie tych środowisk. Pragnęlibyśmy także aby Prawo i Sprawiedliwość środki pieniężne uzyskane z wprowadzenia tego podatku przeznaczył na szwankującą służbę zdrowia czy kulturę. Polska nie może sobie pozwolić na „kreatywną księgowość”.

Wojciech Jurczyk

Komentarze obsługiwane przez CComment

Pomimo to poszedłem do trzeciej Dumy. Było to po pierwsze, kwestia honoru: nie mogłem się cofać po wymierzonym w Polskę ciosie, będącym odpowiedzią na politykę, której byłem głównym przedstawicielem. Po wtóre, stanowisko posła stolicy i prezesa Koła Polskiego dawało mi oficjalny tytuł do przemawiania i działania w imieniu Polski, co mi właśnie w owym momencie było potrzebne.
Roman Dmowski



Roman Dmowski

Jeden z ojców odzyskanej niepodległości Polski. Założyciel Komitetu Narodowego Polski.

Czytaj więcej

Jędrzej Giertych

Ideolog Obozu Narodowego, dyplomata i dziennikarz. Bliski współpracownik R. Dmowskiego, autor wielu książek i rozpraw historycznych.

Czytaj więcej

Adam Doboszyński

Polityk, pisarz i intelektualista, związany z obozem narodowym. Działacz Obozu Wielkiej Polski.

Czytaj więcej

Deklaracja Ideowa

OWP jest organizacją świadomych sił narodu, mających za zadanie uczynić go zdolnym do silnego ujęcia w swe ręce spraw swoich.

Czytaj więcej