Dnia 14 lipca 2007r. o godz. 17:15 na al. Szucha 7 pod ambasadą Ukrainy, kilkunastu działaczy OWP oraz delegacja SN im. Romana Dmowskiego, rozpoczęli manifestację. Prowadzący zgromadzenie, kol. Dawid Berezicki poprosił kol. Mariana Barańskiego (Prezesa stowarzyszenia im. Romana Dmowskiego) o odczytanie Apelu Poległych, po czym sam zabrał głos. Przewodniczący odczytał pismo w imieniu władz OWP, skierowane do Wiktora Janukowycza (Premiera Ukrainy).

 
Pismo zawierało nasze oburzenie faktem postępującej rehabilitacji tzw. Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA), a tym samym, bandyci zostaliby zrównani w prawach z weteranami walk koalicji antyhitlerowskiej, w tym także z Polskimi organizacjami (NSZ, AK, BCH, AL). Oto  fragment naszego pisma do premiera Ukrainy.

         „Apelujemy o wstrzymanie prac nad rehabilitacją tych morderców, bez żołnierskiego honoru, odważnych tylko wobec kobiet, dzieci i starców.”
Zażądaliśmy „do jednoznacznego potępienia OUN-UPA i SS-Galizien„ jako formacji zbrodniczo – ludobójczych. Przypomnieliśmy także o tragedii Wołyńskiej, w związku z kolejną rocznicą (11 lipca 1943) tego wydarzenia, kiedy to „bandy UPA bez żołnierskiego honoru, odważni tylko wobec kobiet, dzieci i starców”, wymordowali Polaków w stu kilkudziesięciu miejscowościach, 3 powiatów Wołynia.
         Następnie głos zabrał kol. Przemysław Górny, nasz senior. Przybliżył zebranym tragizm Polaków na kresach w czasie wspomnianego ludobójstwa.

Na sam koniec przemówił kol. Aleksander hrabia Pruszyński z Mińska Litewskiego (autor wielu publikacji m.in. „Polacy – Żydzi. Kto ma się wstydzić? Kto kogo ma przepraszać?” Który opisał m.in. łgarstwa Jerzego Giedroyc’a w stosunkach Polsko – Ukraińskich).
Na zakończenie manifestacji, zebrani odśpiewali Hymn Młodych OWP i udali się do jednego z lokali na ul. Kijowskiej, gdzie kontynuowano obrady.
Apel Poległych, odczytany przez kol. Mariana Barańskiego, będzie w najbliższym czasie dostępny w dziale Nasz Ruch.

Należałoby odnotować fakt, iż ambasada Ukrainy odmówiła odebrania pisma prosząc jednocześnie przez domofon, aby pismo zostawić pod drzwiami i odejść (zapewne na bezpieczną odległość), po czym obiecali wyjść i odebrać je.
         Pozdrowienie banderowskie brzmi: „Sława Ukrainie, Sława Gierojom” – najwidoczniej tych „gieroi” zabrakło.