W związku z opublikowaniem przez PAP w dniu 29 lipca 2010 r. komunikatu mającego relacjonować dotychczasowy przebieg procesu karnego o zniesławienie i znieważenie za pomocą środków masowego przekazu (art. 212 §2 i art. 216 §2 kodeksu karnego) w sprawie Jan Kobylanski, Prezes Unii Stowarzyszeń i Organizacji Polskich w Ameryce Łacińskiej przeciwko 17 dziennikarzom, publicystom i dyplomatom, w imieniu mojego Klienta pragnę oświadczyć, co następuje.



     Przedmiotowy proces karny toczy się już od 2005 r., a nie jak podano w Państwa komunikacie od 2009 r. Jego podstawę stanowi kilkadziesiąt czynów zabronionych popełnionych przez Dominika Sadowskiego, Daniela Passenta, Jerzego Morawskiego, Andrzeja Kaczyńskiego, Tomasza Wróblewskiego, Adama Michnika, Mikołaja Lizuta, Jacka Hołuba, Karola Doleckiego, Dominika Uhli, Agnieszki Kublik, Jerzego Wójcika, Grzegorza Gaudena, Jerzego Baczyńskiego, Jarosława Gugały, Doroty Wysockiej-Schnepft, Ryszarda Schenpft poprzez pomówienie Jana Kobylańskiego o postępowanie, które poniżyło go w oczach opinii publicznej i spowodowało utratę zaufania potrzebnego do sprawowania funkcji Prezesa USOPAŁ i udziału w życiu Polonii południowoamerykańskiej (art. 212 §2 KK) oraz o wielokrotne znieważenie (art. 216 § 2KK).

     Czyny zabronione, których dopuścili się w/w ze szkodą dla mojego Klienta zostały opisane w 199 stronicowym prywatnym akcie oskarżenia.

     Wszystkim oskarżonym za popełnione czyny, zabronione grozi kara pozbawienia wolności do lat 2. Dodatkowo, oskarżyciel prywatny wniósł o zasądzenie nawiązki w wysokości 100,000 złotych (słownie: stu tysięcy złotych) na rzecz Polskiego Czerwonego Krzyża od każdego z oskarżonych, a także o podanie wyroku do publicznej wiadomości.

     W toku dotychczas przeprowadzonych czynności przed Sądem Okręgowym Rejonowym dla Warszawy Mokotowa żaden z oskarżonych nie przedstawił jakichkolwiek dowodów na objęte przedmiotowym aktem oskarżenia kłamliwe i obrażające Prezesa USOPAL Jana Kobylańskiego pomówienia. Oskarżeni dziennikarze i dyplomaci nie przeprowadzili ani jednego skutecznego procesu dowodowego na potwierdzenie wypowiedzianych i opublikowanych oszczerstw.

     Z tego właśnie względu, bezkrytyczne powtarzanie przez Polską Agencję Prasową tychże naruszających dobra osobiste Jana Kobylańskiego fałszywych świadectw, spotkać się musi ze zdecydowanym sprzeciwem.

Polska Agencja Prasowa, tak jak każdy inny podmiot prawa prasowego, ma obowiązek do:
- do rzetelnego informowania (art. 1 pr.pras.) a więc, do uczciwego, nie wprowadzającego w błąd co do istoty opisywanych faktów i zaszłości,
- do prawdziwego i obiektywnego przedstawiania omawianych zjawisk (art. 6 pr.pras. )
- działania zgodnie z etyką zawodową, zasadami współżycia społecznego oraz pozostającego w granicach określonych przepisami prawa (art. 10 ust. 1 pr.pras.)
- zagwarantowania szczególnej staranności i rzetelności przy zbieraniu i wykorzystaniu materiałów prasowych, zwłaszcza sprawdzenia zgodności z prawdą uzyskanych wiadomości lub podania ich źródła (art. 12 ust. 1 pkt 1 pr.pras.),
- chronienia dóbr osobistych (art. 12 ust. 1 pkt 2 pr.pras.).

     Komunikat z 29 lipca 2010 r., powtarzając za oskarżonymi puste i obraźliwe zarzuty pod adresem Jana Kobylańskiego, godzi we wszystkie wskazane normy. Celem procesu przed Sądem Rejonowym dla Warszawy – Mokotowa jest przede wszystkim oczyszczenie Prezesa USOPAL ze zmyślonych przez oskarżonych pomówień i pokazanie odbiorcom informacji medialnych prawdy zarówno o penalizowanych działaniach wymienionych dziennikarzy i polityków, jak i o samej sylwetce zasłużonego dla Polski i amerykańskiej Polonii Jana Kobylańskiego. Nie będzie to możliwe, jeśli PAP będzie dezinformowała opinię publiczną, co do przebiegu przedmiotowej sprawy. Pragnę po raz kolejny podkreślić, że oskarżeni Dominik Sadowski, Daniel Passent, Jerzy Morawski, Andrzej Kaczyński, Tomasz Wróblewski, Adam Michnik, Mikołaj Lizut, Jacek Hołub, Karol Dolecki, Dominik Uhli, Agnieszka Kublik, Jerzy Wójcik, Grzegorz Gauden, Jerzy Baczyński, Jarosław Gugała, Dorota Wysocka-Schnepft, Ryszard Schenpft w toku postępowania karnego prowadzonego w związku z wniesieniem przez oskarżyciela prywatnego Jana Kobylańskiego prywatnego aktu oskarżenia, nie udowodnili prawdziwości kierowanych pod adresem Prezesa USOPAL zarzutów.

     Mając tę wiedzę oraz działając w zgodzie z prawem prasowym, PAP nigdy nie powinno powtarzać tych kalumnii. Zważywszy na fakt, iż zgodnie z art. 41 ust. 1 ustawy z dnia 26 stycznia 1984 r. Prawo prasowe „Redaktor nie ponosi odpowiedzialności za treść publikacji nadesłanych przez Polską Agencję Prasową”, powtarzanie przez PAP nieudowodnionych oskarżeń pod adresem Jana Kobylańskiego, stwarza sytuację, w której inne media mogą – bez obawy o konsekwencje prawne – je multiplikować i dalej obrażać i zniesławiać Prezesa USOPAL.

     W związku z powyższym, w imieniu mojego Klienta, zwracam się z prośbą o zapewnienie w przyszłości prawdziwego przekazu z procesu karnego przeciwko szkalującym dobre imię Jana Kobylańskiego osobom. Przedstawiciele PAP są zawsze mile widziani na sali sądowej, gdzie toczy się przedmiotowy proces, a moja skromna osoba zawsze służy wiedzą na temat aktualnego stadium postępowania.

     Wyrażam także głęboką nadzieję, iż wszystkie następne komunikaty PAP odnoszące się do sprawy o sygnaturze akt VIII K 248/08 będą rzetelnym i prawdziwym przekazem mających miejsce wydarzeń oraz że nie będą już one godziły w dobra osobiste Jana Kobylańskiego.
Z poważaniem
Andrzej Lew – Mirski
a d w o k a t