W dniu 14 sierpnia 2011 roku delegacja Obozu Wielkiej Polski nawiązała formalną współpracę z najsilniejszą organizacją Narodową Słowacji "Slovenskie Hnutie Obrody". Spotkanie, które nastąpiło w słowackim mieście Svit, było podsumowaniem nawiązanych wcześniej nieformalnych kontaktów, a swoje ukoronowanie znajdzie w dniu 11 listopada - w Warszawie, gdzie delegacja słowacka przybędzie z rewizytą i nastąpi formalne podpisanie porozumienia Narodowych organizacji Polski i Słowacji (planowane są także inne bardziej i mniej formalne spotkania z innymi Narodowymi organizacjami Europejskimi.

       Wizyta, poza rozmowami formalnymi miała także swój wymiar towarzyski, w ramach którego nastąpiło wspólne - symboliczne "zdobycie" szczytu drugiego pod względem wysokości, a pierwszego pod względem emocjonalnym - Krywania. Góra ta była najczęściej opiewana w pieśniach górali Polskich i Słowackich, stanowi więc symboliczne miejsce spotkania obu narodów. Obie organizacje zatknęły swoje flagi narodowe i organizacyjne na skale szczytu. Flagom tym towarzyszył żółty krzyż sztandaru organizacji "Dobrowolec", która do tej pory silna organizacyjnie na terenie Europy wschodniej, rozszerza swoja działalność na cały obszar regionu, łącząc w "technicznej" otoczce survival'u idee skautingu, samopomocy braterskiej i obronnej.

       Wizyta na Słowacji jest pierwszym krokiem ogólnoeuropejskiego porozumienia ruchów Narodowych z terenu Europy - ważnym, szczególnie teraz, gdy porządek europejski zbudowany na oszukańczym traktacie lizbońskim chwieje sie pod ciosami niepowodzeń ekonomicznych, społecznych i politycznych.


        Coś co jeszcze rok temu wydawało się nieziszczalną mrzonką garstki "niepokornych", protestujących 10 października 2010 roku pod pałacem prezydenckim, przeciw ratyfikacji traktatu lizbońskiego pod symboliczną trumną Polski, obecnie znajduje swoje ukoronowanie w potężnej ofensywie Narodowej. Wobec tej ofensywy, chwiejąca się Unia Europejska nie może już zmobilizować żadnych sił, a jej funkcjonariusze (nieistotne z której frakcji pochodzą) zdają sobie sprawę, że podobnie jak w przypadku upadającego systemu socjalistycznego jedyne co mogą uzyskać, to "nagrabić" dla siebie jeszcze ile się tylko da, dopóki system jeszcze funkcjonuje.