foto1
foto1
foto1
foto1
foto1


Dnia 13 września 2011r. odbyła się kolejna rozprawa założona przez prezesa Jana Kobylańskiego przeciwko oszczercom, oskarżającym w mediach o antysemityzm.
Rozprawa miała odbyć się w Sądzie Rejonowym dla Warszawy Mokotowa, lecz z nieznanych nam przyczyn została przeniesiona do Sądu Okręgowego, o czym nie zostaliśmy powiadomieni. Nie zabrakło jednak przedstawicieli OWP, którzy rozstawili transparenty solidaryzując się z prezesem USOPAŁ w walce z antypolonizmem.



        Pod salą rozpraw zebrała się spora grupa starszych osób. Już na pierwszy rzut oka widać było, że są to ludzie uczciwi, oddani Ojczyźnie.
Sędzia Robert Żak przewodniczył sprawie jak poprzednio. Z oskarżonych osób nie stawił się nikt, lecz byli reprezentowani przez swoich pełnomocników. Pani mecenas Beata Czechowicz reprezentująca większość pozwanych, jak zwykle miała „dużo do powiedzenia”. Przeanalizowała szczegółowo artykuły, którymi autorami byli redaktorzy, którym postawiono zarzuty. Pani mecenas poprosiła, aby został przesłuchany Piotr Korycki z „Naszego Dziennika” na okoliczność, czy Jan Kobylański udzielił jemu wywiadu 6 grudnia 2007 r. na witrynie USOPAŁ, na których znajdują się wypowiedzi rzekomo antysemickie. Celem ustalenia, czy oskarżyciel wypowiadał się „niewłaściwie” mecenas B. Czechowicz poprosiła o zwrócenie się do przewodniczącego KRRiT, o udzielenie informacji, czy wzywał nadawcę Radia Maryja o zaprzestaniu emitowania audycji, które zawierają treści dyskryminujące ze względu na narodowość.

 

          W jednym z kolejnych wniosków p. mecenas była prośba o powołanie na świadka i przesłuchanie Ireny Probis na okoliczność jej rozmowy z Szymonem Wisenthalem, która skłoniła ją do sporządzenia depeszy 9 lutego 2001 r., w której parafraza znajduje się w aktach sprawy. Poruszenie na sali i zdziwienie pełnomocnika mec. Andrzeja Lwa-Mirskiego wywołała prośba, aby w obecności lekarza zostało obejrzane ciało pana prezesa Jana Kobylańskiego celem ustalenia śladów tatuażu SS i grupy krwi (SS miało wytatuowaną grupę krwi, aby szybciej nieść pomoc na froncie) lub ich śladów po usunięciu, czy też ewentualnie numeru obozowego, aby zweryfikować jakie miał życie oskarżyciel.

 

        Pani mecenas wniosła do sprawy prośbę o przesłuchanie Leona Kieresa szefa IPN z okresu objętego zarzutem na okoliczność posiadania wiedzy przez świadka odnośnie domniemanego szmalcownictwa i informacji, jakich udzielił w programie „Czarno na białym” z których wynika, iż zadenuncjował żydowską rodzinę.

 

      Pan mecenas Andrzej Lew-Mirski w mowie kończącej dzisiejszą sprawę stwierdził, iż redaktorzy powinni myśleć wcześniej co piszą w swoich artykułach i odpowiadać za to, co piszą. Co do rzekomego tatuażu SS nie chciał się wypowiadać. Stwierdził natomiast, iż prezes Jan Kobylański pokazał pani konsul numer obozowy.

       Sędzia Robert Żak ogłosił 5 minutową przerwę. Po niej na sali rozpraw pojawił się jeden z oskarżonych - Jarosław Gugała. Nie zabrał jednak głosu. Kolejna rozprawa odbędzie się 28 października 2011r. w tutejszym sądzie o godz. 10 w sali 238.

Relacja: Marta Jakubowska
Zdjęcia: Małgorzata Kamińska

Komentarze obsługiwane przez CComment

Jednym bodaj miejscem, w którym zastanawiano się poważnie nad sprawą polską jako całością - z myślą o umiejętnym jej zlikwidowaniu - był Berlin.
Roman Dmowski