Po oficjalnych obchodach nad Grobem Nieznanego Żołnierza, przeszliśmy na Plac Konstytucji, skąd miał wyruszyć tegoroczny Marsz Niepodległości. Przechodząc w dużej grupie ulicami Warszawy, mijaliśmy nadzwyczajne siły policyjne. Sądziliśmy wtedy, iż jest to aż nad wyrost. Dopiero późniejsze zajścia pokazały potrzebę ściągnięcia posiłków służb mundurowych. Na placu zbiórki był już wielotysięczny tłum z biało-czerwonymi flagami, który systematycznie rósł w siłę. Każdy z nas dostał od organizatorów nalepkę na kurtkę "Polska walcząca" oraz zatwierdzono nasze transparenty oraz flagi - państwowe i organizacyjne. Około godziny 14.20 wszyscy zebrani usłyszeliśmy strzały w oddalonym skrzyżowaniu. Wszyscy na placu których widzieliśmy, stali spokojnie, czekając na godzinę 15.00. Dopiero z relacji medialnych wieczorem dowiedzieliśmy się co było powodem reakcji policji.


Dziś wiemy, iż zatrzymano około 200 osób. W tym 90. parę to osoby narodowości niemieckiej. Przyjechali specjalnie na zaproszenie bojówek anarchistycznych i lewackich z Polski. Skoro atakowali wspólnie ze swymi zachodnimi gośćmi policję, logicznym jest, iż znaczna większość z zatrzymanych około 100 Polaków, to koledzy Niemców - anarchiści i lewacy.
        Znane są doniesienia, iż ta grupa Niemców opluła i zaatakowała grupę rekonstrukcji historycznej w polskich dawnych mundurach.
Pytanie - kto zezwolił bojówkom Niemieckim na wjazd do Polski. Media na długo przed 11 Listopada informowały o nadciągających posiłkach dla polskich lewaków. Służby wiedziały o tym. Lecz nie zrobiły nic. Zastanawiającym jest, iż przez poprzednie edycje Marszu Niepodległości, nie było zamieszek z policją, a gdy pojawili się niemieccy bojówkarze lewicowi - na ulicach Warszawy, w dniu Święta Niepodległości, trwały regularne bitwy uliczne.

        O godz. 15.00 uformowani w kolumnie, wyruszyliśmy zmienioną trasą, z racji polsko-niemieckich burd z policją.
Marsz liczył kilkadziesiąt tysięcy uczestników. Dumnie kroczyliśmy z transparentami i flagami organizacyjnymi oraz państwowymi.
A wśród nas prócz młodego pokolenia, byli osoby z dziećmi, osoby starsze, emeryci, weterani.
Wzruszającym momentem było odśpiewanie z pełną godnością przez kilkadziesiąt tysięcy gardeł hymn państwowy oraz Rotę, wśród łopoczących na wietrze flag.
Wyrywały się nam z gardeł i serc hasła: A na drzewach zamiast liści, będą wisieć komuniści;   Raz sierpem, raz młotem, w czerwoną hołotę;   Wczoraj Moskwa, dziś Bruksela;   Biało-czerwone to barwy nie zwyciężone;   Tu jest Polska;   Cześć i chwała bohaterom; Jesteśmy z wami, wilniuki jesteśmy z wami;   Precz z komuną;   Bóg, honor i ojczyzna;   Wielka Polska naszym celem;   Idzie nowe pokolenie, niesie Polsce odrodzenie;   Roman Dmowski wyzwoliciel Polski;   Ziemia ojczysta sercu najbliższa;   Naród z Tuskiem się rozliczy,   Tylko idiota głosuje na Palikota;   Nadchodzą, nadchodzą, nacjonaliści;   Narodowe Siły Zbrojne NSZ;    Wielka Polska naszym celem, nie oddamy Niemcom Śląska;   Precz z unijną okupacją;   Duma, duma, narodowa duma;   Zawsze razem patrioci;

       Po dotarciu pod pomnik Romana Dmowskiego odśpiewali wszyscy uczestnicy hymn państwowy, nastąpiły przemówienia, które zostały przerwane przez policję twierdzącą z megafonów, iż legalny Marsz Niepodległości został właśnie zdelegalizowany. Wszyscy wspólnie głośno krzyczeliśmy Precz z komuną oraz jeszcze głośniej Prowokacja! Prowokacja! Policja groziła siłowym rozbiciem zgromadzenia, a duża liczba wozów z armatkami wodnymi gotowymi do ataku zmusiła organizatorów do wezwania zebranych do pokojowego rozejścia się.
Wszelkie przejawy zachowań niezgodnych z prawem wśród uczestników Marszu były marginesem, który należy potępić. Lecz tak na prawdę nikt nie wie, ile z tych osób były podstawionymi osobami wmieszanymi w tłum, aby dawać iskrę do rozruchów. A czego efektem miało być zdelegalizowanie Marszu.
Każdy uczestnik pochodu niech będzie z siebie dumnym. My jesteśmy.
Nie ważne w takich chwilach są przynależności organizacyjne - gdyż wszyscy mamy te same cele - Wielka Polska suwerenna. I takich ludzi zebrało się razem kilkadziesiąt tysięcy. Mass-media celowo nie ukazały ogromu nas wszystkich, lecz skupiały się na lewackich pseudo-pokojowych blokadach. Jednym z najważniejszych haseł pochodu było "Idzie nowe pokolenie, niesie Polsce odrodzenie". Wokół tego celu wszyscy się łączymy. Wszyscy nasi działacze uczestniczący w pochodzie zapowiedzieli że za rok też tu będą. Niech przybywa nas.