...smutny tym bardziej, że w ten dzień obchodzimy wyjątkowo "niesymatyczną" rocznicę "Układu z Dorothenstrasse" - to fakt nie tylko zapomniany, ale wielu chce, aby ta rocznica już nigdy nie była przypominana - a jednak są ludzie - w ich gronie i członkowie Obozu Wielkiej Polski, którzy co roku nie dają zapomnieć o tym haniebnym traktacie...

 

     Ledwie przeszedł radosny 11 listopada 1918 roku, gdy wrogie Polsce siły znów zwarły szeregi przed nadchodzącym traktatem pokojowym w Wersalu...
... zresztą oddajmy głos samemu Romanowi Dmowskiemu, który tak to opisał w swoim dziele „Polityka Polska i odbudowanie Państwa” – fragmenty:
(...) "Wieczorem 23 listopada 1918 roku w rzęsiście oświetlonym gmachu wielkiej loży masońskiej przy Dorotheenstrasse w Berlinie panował ruch niebywały. Zwołano zjazd wolnomularzy z całych Niemiec (...)  stanął na nim pakt miedzy masonerią niemiecką, a Żydami, mocą którego Żydzi otrzymują całkowitą swobodę działania wewnątrz Niemiec i szereg naczelnych stanowisk w ich życiu politycznym, a za to zobowiązują się do tego, że żydostwo międzynarodowe będzie broniło interesów niemieckich przy zawieraniu pokoju. Żydzi znowu zrobili dobry handel (...) z chwilą kiedy już i politycznie Niemcy opanowali, sprawa niemiecka stawała się dla nich tym bliższa. Cały koszt tego paktu mieli ponieść Niemcy w postaci dezorganizacji wewnętrznej i rozkładu ich sił narodowych i narody, które uda się na konferencji pokojowej skrzywdzić na rzecz Niemiec, przede wszystkim Polska (...) Ataki przychodziły czasem z całkiem nieoczekiwanej strony (...) W Kielcach paruset młodych Żydów, wyszedłszy z kinematografu, ciągnęło przez ulice z okrzykami: „Niech Żyje Lenin! Niech żyje Trocki! Precz z Polską!” (...)

      Ten dzień po raz kolejny w tym roku upamiętniono pikietą pod Pałacem Prezydenckim - ale to nie był koniec "atrakcji" tego dnia - uczestnicy przeszli następnie pod siedzibę "Krytyki Politycznej" na Krakowskim Przedmieściu, aby zaprotestować przeciw pozostawieniu tego lokalu w ręku wrogich Polsce - przymierzonych z niemieckimi lewakami... hasłem protestu było przyznanie tego lokalu Polskim artystom, których pod tym lokalem reprezentował twórca Narodowy, rzeźbiarz i grafik kol. Bartłomiej Kurzeja, także członek Obozu Wielkiej Polski.

     Sumując - czy więc był to "zwykły, jesienny, smutny dzień..." - chyba niekoniecznie - są ludzie, są środowiska, którym odległe jest "zwykłe" poddawanie się temu co wrogowie Polski chcą dla Niej zgotować - WESPRZYJMY ICH ..... to Nasz wspólny trudny, ale i piękny Narodowy Obowiązek...