Dnia 15 czerwca 2011r. w Muzeum Niepodległości w Warszawie odbyła się prezentacja reprintu książki "Generał Rozwadowski". W programie konferencji znalazły się referaty dra Mariusza Patelskiego (Uniwersytet Opolski), Piotra Rozwadowskiego (Stowarzyszenie Rodziny Jordan-Rozwadowskich) oraz Jana Engelgarda (Muzeum Niepodległości w Warszawie). Na konferencję przybyli działacze OWP.


 




         Pierwszy wystąpił pan Piotr Rozwadowski - prezes Stowarzyszenia Rodziny Jordan-Rozwadowskich, który przedstawił referat ilustrowany prezentacją - Rodzina Jordan-Rozwadowskich, pochodzenie wybitne postaci, stowarzyszenie rodzinne w której dodatkowo zaprezentował mocne powiązanie członków tej rodziny z Ruchem Narodowym. Później wystąpił dr Mariusz Patelski z Uniwersytetu Opolskiego, biograf postaci generała, autor książki (niestety nie do zdobycia, nawet w drugim obiegu - wyd. w nakładzie 1000 egz) pt. Generał broni Tadeusz Jordan Rozwadowski żołnierz i dyplomata. W swym referacie skupił się na postaci generała, ale bez zaznaczania roli generała w sierpniu 1920 roku, a co uczynił ostatni prelegent Jan Engelgard, który podkreślił podstawową rolę w bitwie warszawskiej generała Rozwadowskiego, gdy tymczasem Piłsudski, po złożeniu dymisji z funkcji Naczelnego Wodza w dniu 12 sierpnia [o czym jak podkreślił prelegent wiele opracowań wstydliwie nawet nie wspomina] na ręce prez. Witosa wyjechał do "rodziny" nad Wieprz. m.in. odwiedzając (są źródła historyczne to potwierdzające) swoją kochankę, a jak później ktoś zaznaczył z sali - w dniu 15 sierpnia, gdy pod Warszawą decydowały się losy Polski (ów głos z sali powołał się na źródła zapisane w jednej z parafii nadwieprzańskich) trzymał do chrztu dziecko, nie był więc nawet w tym dniu w obozie wojskowym (!)




Pan Engelgard, podkreślił także dwie inne ważne dla nas kwestie:

 

1) Tzw. rozkaz 10 000 - wydał go gen. Rozwadowski - wobec zmiany sytuacji na froncie (silny, oskrzydlający Warszawę, atak bolszewików od strony północnej), anulował rozkaz Piłsudskiego o głównym uderzeniu od południa znad Wieprza siłami 6 armii, a polecił wzmocnić 5. armię na północy - i tym sposobem zastosował tzw. "manewr Kanneński" podobnie jak Scypion Pod Kannami pokonał Hannibala, biorąc go w podwójne kleszcze. Rozkaz ten wydany został wszystkim dowódcom poszczególnych odcinków frontowych w tym Piłsudskiemu (poza tym. Weygand'owi, Hallerowi, Latnikowi i innym generałom) -  co wyraźnie wskazuje, po pierwsze na pozycję jaką miał w tych dniach gen. Rozwadowski, a po drugie, co jest jeszcze ważniejsze, że podstawą sukcesu nad Wisłą nie była koncepcja Piłsudskiego (a tak próbują to określić zwolennicy Marszałka, którzy nawet dostrzegają bezpośrednio dowódczy charakter gen. Rozwadowskiego) lecz właśnie ten rozkaz określił nową koncepcję strategiczną i autorem tej koncepcji jest tylko i wyłącznie gen. Rozwadowski, a Piłsudski, tylko jednym z jej częściowych wykonawców (wszyscy uczestnicy podkreślali, że w krytycznym dniu 15 sierpnia, Piłsudski nawet nie wszedł z działaniami wojennymi na front - co pośrednio uwiarygadnia, owe zapisy z ksiąg Parafialnych)

 

2) Po uwagach dotyczących powiązań członków rodziny Rozwadowskich z Ruchem Narodowym, pan Engelgard, stwierdził, iż gen. Rozwadowski jako zawodowy wojskowy nie mógł w nim uczestniczyć, jednakże był jego sympatykiem, a prywatnie popierał Obóz Wielkiej Polski.




Zapytany później przez uczestników naszych działaczy co miał na myśli wypowiadając te słowa, stwierdził, że bardzo poważnie, szczególnie po odsunięciu go przez Piłsudskiego, zastanawiał się nad z zaangażowaniem się w prost w Obozie Wielkiej Polski, a nawet zacytował słowa generała, iż: "Obóz Wielkiej Polski jest jedyną nadzieją dla Polski"