foto1
foto1
foto1
foto1
foto1


Dzień 28 czerwca 2011r., to dzień szczególny dla wszystkich Narodowców. Minęło już dwa lata, jak uroczyście i tłumnie obchodziliśmy 90-tą rocznicę Traktatu Wersalskiego, gdy Polska znalazła się znowu na mapie Europy. Gdy czciliśmy pamięć dwóch wielkich Polaków - Ignacego Jana Paderewskiego, a przede wszystkim rzeczywistego szefa Polskiej delegacji - Romana Dmowskiego, których podpisy, na równi z szefami wielkich mocarstw, znalazły się wśród sygnatariuszy Traktatu.



      Dwa lata to tak niedużo, ale o tegorocznej rocznicy pamiętali tylko najwytrwalsi - wśród nich byli przedstawiciele Obozu Wielkiej Polski.
Uroczystości rozpoczęły się tradycyjnie już o godz. 12.00 na cmentarzu bródnowskim, przy rodzinnym grobie Romana Dmowskiego, które zgromadziło szerokie spektrum przedstawicieli różnych ugrupowań Narodowych. Odmówiono modlitwę, złożono wieńce, zapalono znicze - podzielono się wspomnieniami.
Wśród wspomnień nie zabrakło pamięci ks. Stanisława Tworkowskiego, który przed laty rozpoczął w tym miejscu "rozmyślania o Romanie Dmowskim" - członek OWP odczytał pierwszą część jego wspomnień. Zakończono odśpiewaniem Roty.

Od godz. 15.00 rozpoczęliśmy czuwanie przy pomniku Romana Dmowskiego na Placu na Rozdrożu - pozostali spotkali się na Mszy świętej o godz. 18.00 w kościele na Kamionku, miejscu zamieszkania Romana Dmowskiego. Członkowie OWP stanowili asystę Mszy św. Dzięki ogłoszeniu wiadomości w Radiu Maryja przez członka OWP, kol. Jacka Wójcikiewicza, we Mszy św wzięło udział wiele osób, nie tylko narodowców, ale nastawionych patriotycznie - była to naturalna edukacja w duchu narodowym.
Po Mszy św. zaciągnięto honorową wartę pod wmurowaną w ściany kościoła tablicę pamiątkową Romana Dmowskiego, a następnie złożono kwiaty przy pamiątkowym głazie, miejscu gdzie stał rodzinny dom Dmowskiego. Członek OWP, odczytał drugą część "Rozmyślań....." ks. Tworkowskiego.
Po tym, dołączyli do grupy już trzymających straż przy pomniku na Rozdrożu i również ze swej strony złożyli kwiaty, ku czci Wielkiego Polaka. W spotkaniu brała udział telewizja narodowa. Członek OWP odczytał trzecią i ostatnią część "Rozmyślań o Romanie Dmowskim".

Była to ostatnia część obszernych i bardzo intensywnych obchodów tego najwspanialszego Święta Narodowego. Uczestnicy rozeszli się, ale mała grupka członków OWP jeszcze przeszła do pomnika drugiego sygnatariusza Traktatu - Ignacego Jana Paderewskiego, nie ukrywajmy - nie tak wybitnego i świetlanego jak Roman Dmowski, ale w tamtych czasach, każdy patriota myślący w duchu narodowym, wspierający swoim talentem i wpływami sprawę Polski na forum międzynarodowym, był bezcenny. I swoją część pracy na niwie narodowej wykonał godnie i z szacunkiem. To dzięki takim, choć nie zawsze narodowcom, ale szczerym patriotom, Polska nie tylko dźwignęła się z rozbiorów, ale i dała odpór bolszewizmowi. Chwała im za to.

Komentarze obsługiwane przez CComment

Pomimo to poszedłem do trzeciej Dumy. Było to po pierwsze, kwestia honoru: nie mogłem się cofać po wymierzonym w Polskę ciosie, będącym odpowiedzią na politykę, której byłem głównym przedstawicielem. Po wtóre, stanowisko posła stolicy i prezesa Koła Polskiego dawało mi oficjalny tytuł do przemawiania i działania w imieniu Polski, co mi właśnie w owym momencie było potrzebne.
Roman Dmowski