Prezes PiS ujawnił apetyty fiskalne „partii prawdziwych Polaków”. Karne podatki mają zmusić przedsiębiorców do godziwego zatrudniania. Po takim dictum nie sposób nie zgodzić się z diagnozą Związku Przedsiębiorców i Pracodawców: kartel POPiS to kiła i syfilis. Jak teraz odróżnić kapitał styropianowy od kapitału nomenklaturowego? Wtyczka w wywiadzie skarbowym? W ABW? W CBŚ? W CBA? A może to IPN wystawia świadectwa moralności? Może macierzysty biskup, proboszcz? A może to po prostu jest "common knowledge"? Odgadnąć - niepodobna!

 

 

Kaczyński i spółka to wariacja na temat sanacji. Chcą zająć miejsce "elity państwowej" bez jakiejkolwiek zmiany systemu zbrodniczego fiskalizmu. Warto przypomnieć, że tzw. warstwa urzędnicza która była rdzeniem sanacji w l. 30., wywodziła się z nomenklatury legionowo-peowiackiej. Gra dzisiaj idzie podobnie jak wtedy, o zastąpienie aparatu administracyjnego (monstrualnie rozrośniętego i szkodliwego) "prawdziwymi patriotami".

Spróbujcie porozmawiać z jakimkolwiek aktywistą PiS o likwidacji dwuwładzy w województwie czy likwidacji powiatu!

Retoryka Kaczyńskiego wpisuje się w mit niepodległej bo sanacyjnej II RP. Inna niepodległa, np. oparta o społeczeństwo obywatelskie którego rdzeniem są rodzimi przedsiębiorcy, nie wchodzi w rachubę, ponieważ w takiej niepodległej nie ma racji bytu dla supremacji "patriotycznej warstwy urzędniczej", oczywiście pisowskiego chowu.

W przypadku PiS, ich siła bierze się z podobnie fałszywej i fenomenalnie sprzedanej propagandowo wyższości moralnej tym skuteczniej egzekwowanej w sferze publicznej, że część kleru, tzw. patriotycznego kleru, już to ze względu na ciemnotę umysłową, już to z uwagi na geszeft, trzyma nad PiS parasol ochronny.

Oficjalne czynniki państwowe pochodzące z PO jedynie incydentalnie czynią odstępstwa od mitu niepodległej bo sanacyjnej II RP. To w sferze tradycji. W sferze bieżącej polityki, PO to podobnie nikczemny element. Państwo nie wywiązuje się z żadnych obowiązków. Obserwujemy upływ krwi jaki można porównać jedynie z działaniami wojennymi.

Kartel POPiS zarzyna obywatelski i narodowy charakter państwa, podrywa zaufanie do sensu istnienia polskiej państwowości. W świecie ich pojęć państwo to fiskalna opresja biurokracji, ich biurokracji.

Ta pozorowana bezalternatywa petryfikuje folwarczne, bezradne społeczeństwo jakiego dorobiliśmy się po dwudziestu czterech latach od tzw. przełomu. Umacnia systemowy klientyzm który nie pozwala na wykonywanie obowiązków wynikających z prawa naturalnego.

Kropkę nad „i” stawia Kościół. Ekonomiczna znieczulica księży paraliżuje wolę czynu doprowadzonych do stanu kompletnej apatii Polaków. Za fasadą celebry kato-niepodległościowej kryje się swoiste modus vivendi władzy świeckiej i duchownej. Obie mają pełnię praw i żadnych obowiązków. Obu jest to na rękę.

Pokolenie 50-60 latków które doprowadziło do tego stanu rzeczy wyczerpało swoje możliwości intelektualne i moralne. Pokolenie 30-40 latków niczego nie zmieni, jest pochłonięte walką o przetrwanie. Istotne jest, aby generacja 20 latków do której należy jutro, nie poddała się szantażowi moralnemu kleru jak miało to miejsce na przełomie lat 80. I 90. i wystawiła stosowny rachunek komu należy. To ważne i dla zbiorowej higieny psychicznej, i dla budowy instytucji państwowych w przyszłości.

Marek Bednarz