foto1
foto1
foto1
foto1
foto1


Dnia 22 stycznia 2015r. w Lublinie, w obecności przedstawicieli dyplomatycznych Ukrainy oraz władz miasta i fundatorów odsłonięto pomnik ofiar głodu na Ukrainie w latach 1932-1933. Jak relacjonował Dziennik Wschodni, pomnik odsłonięto w obecności ambasadora Ukrainy, Andrija Deszczycy.

 

W dalszej kolejności obecni byli również prezydent Lublina Krzysztof Żuk, wojewoda lubelski Wojciech Wilk i wicemarszałek województwa Artur Walasek. Poświęcenia monumentu dokonał ordynariusz Prawosławnej Diecezji Lubelsko-Chełmskiej arcybiskup Abel. (http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20150122/LUBLIN/150129879)

 

Sama obecność pomnika nie budziłaby wielkich kontrowersji gdyby nie okoliczności towarzyszące aktualnym stosunkom polsko-ukraińskim oraz w tle – konfliktu na wschodzie Ukrainy. Polskie władze uparcie wspierają w tym konflikcie władze w Kijowie, przymykają oko na coraz większą liczbę ukraińskich emigrantów w kraju, ich często bezkarne zachowania uwłaczające pomordowanym przez UPA Polakom (jak choćby skandaliczna fotografia studentów ukraińskich z flagą UPA w Przemyślu oraz zakłócanie manifestacji antybanderowskiej OWP w Lublinie 6 września 2014 roku). Ukraina nijak nie poczuwa się do odpowiedzialności za zbrodnie dokonane na Polakach w czasie II wojny światowej, dzień utworzenia UPA na Ukrainie podniesiono do rangi święta państwowego a główny ideolog ukraińskiego nacjonalizmy – Stepan Bandera – czczony jest niczym bohater narodowy Ukrainy.

 

Głód na Ukrainie wywołany był stalinowską polityką ekonomiczną. Jaki jednak interes w stawianiu pomników ukraińskich mają Polacy? Czy doczekaliśmy się choćby jednego gestu ze strony Kijowa, potępiającego banderyzm i ludobójstwo na Kresach?

 

Póki Ukraina nie odwzajemni polskich oczekiwań, póki nie będzie oficjalnego potępienie samej ideologii banderowskiej, nie może być mowy o normalnych stosunkach polsko-ukraińskich, ani też o funkcjonowaniu normalnego państwa ukraińskiego. Nie powinno być też zgody na budowę jakiegokolwiek pomnika w żadnym miejscu w kraju, póki Ukraińcy nie wybiorą normalnych przedstawicieli swojego kraju. Hołdowanie banderyzmowi oraz dalsze brnięcie w bezsensowną wojnę na wschodzie i dążenie do otwartego zatargu zbrojnego z Rosją wyklucza w ogóle utrzymywanie relacji dyplomatycznych z Ukrainą. Czy gdyby Niemcy prowadziły politykę restauracji hitleryzmu, również utrzymywanoby z Niemcami takie same relacje jak z Ukrainą?

 

Na zakończenie. Umieszczenie w treści epitafium na pomniku informacji, o tym że pamięć oddają mieszkańcy Lublina również może podlegać dyskusji. W Lublinie nikt nie pytał o zdanie na temat obecności pomnika mieszkańców miasta, nie było żadnego referendum na ten temat, więc jako mieszkaniec miasta mam prawo stwierdzić, że ten pomnik wcale w moim imieniu postawiony nie został.

 

Pamięci milionów ofiar Wielkiego Głodu (Hołodomoru) na Ukrainie 1932-1933 – Ukraińców, a także Polaków i innych narodów, którzy stracili życie w wyniku zbrodni dokonanej przez reżim sowiecki. Mieszkańcy Lublina.

 

W Lublinie, mieście wielu kultur, wielu narodowości i religii powinien być taki pomnik powiedział PAP prezes Stowarzyszenia Wspólne Korzenie Zbigniew Wojciechowski. (źródło: http://wpolityce.pl/historia/230797-odslonieto-pomnik-ofiar-wielkiego-glodu-na-ukrainie)

 

Otóż niezupełnie panie Wojciechowski. Moim zdaniem na taki pomnik trzeba też zasłużyć, ukraińska strona musi szanować także polską historię. A w tej kwestii Ukraina milczy. Władze Polski względem Ukrainy prowadzą politykę niezwykle błędną i bezmyślną, kiedyś historia się na nas za to zemści.

 

Daniel Sycha

Komentarze obsługiwane przez CComment

Żydzi mieszkający w Krakowie, zamordowali chrześcijańskie dziecię i w jego krwi spełniali obrzydliwe praktyki. Na kapłana wiozącego wiatyk do chorego, rzucali kamieniami.
Jan Długosz kronikarz